Nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki 'cookies'. Oznacza to, że mogą one być zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. W każdej chwili mogą Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących 'cookies' w używanym oprogramowaniu. ×

UOKiK bada czy nie doszło do zmowy na rynku OC

Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, poinformował, że urząd rozpoczął badanie rynku ubezpieczeń OC. Ma ono na celu wykrycie, czy w związku ze znacznymi podwyżkami składek nie doszło do zmowy cenowej.

Prezes UOKiK podkreślił, że wyższe ceny polis komunikacyjnych są częściowo uzasadnione, a to ze względu na toczącą się od kilku lat pomiędzy zakładami ubezpieczeń wojnę cenową, która spowodowała ich ujemne wyniki w obszarze polis komunikacyjnych. Długotrwałe straty ubezpieczycieli zaniepokoiły też Komisję Nadzoru Finansowego, która w listach do towarzystw zaapelowała o zaprzestanie niebezpiecznego dla całej branży konkurowania cenowego. Teraz cały sektor zaczął odrabiać straty i to właśnie odbija się na zmotoryzowanych klientach.

UOKiK ma jednak sprawdzić nie tylko to, czy ubezpieczyciele nie działają w zmowie obecnie, ale też czy wcześniejsze, niższe ceny, nie były efektem nielegalnego porozumienia. Urząd skontroluje też, czy polisy nie mogłyby być tańsze dzięki obniżeniu innych kosztów firm ubezpieczeniowych. Pierwsze efekty postępowania powinny być znane za kilka tygodni.

Podejrzenie zmowy cenowej

Działania te związane są z wcześniejszą interwencją parlamentarzystów. Posłowie PO zażądali od premier Beaty Szydło zdecydowanych działań w sprawie podwyżek OC w Polsce.

- W tym roku, a w przyszłym roku niestety nie będzie lepiej, mamy do czynienia z drastycznym podwyżkami ubezpieczenia OC. To ubezpieczenie obowiązkowe i w związku z tym powinna się tym zainteresować pani premier – powiedziała w Sejmie posłanka Agnieszka Pomaska, podkreślając, że w Polsce jest zarejestrowanych 31 mln aut objętych takim ubezpieczeniem, a więc ponad 20 mln osób w Polsce musi zmierzyć się z drastyczną podwyżką cen, w skrajnych przypadkach nawet o 500 proc.

Posłowie domagali się, by premier Szydło jak najszybciej skłoniła UOKiK do wszczęcia postępowania o naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. Politycy zasugerowali ponadto, że na rynku towarzystw ubezpieczeniowych panuje zmowa cenowa i zażądali od rządu oraz UOKiK podjęcia natychmiastowych działań w tej sprawie.

- Dzisiaj słyszymy od firm ubezpieczeniowych, że tak naprawdę wszystkie wykazują wyższe koszty – powiedział poseł Sławomir Nitras. – To jest klasyczna zmowa, w przypadku której rząd ma ustawowy obowiązek interweniowania.

Odpytywanie ubezpieczycieli

- Sytuacja, która jest teraz na rynku, czyli dość wysokie OC, jest przez nas analizowana już od kilku tygodni – poinformowała Małgorzata Cieloch, rzecznik UOKiK. – Razem z Komisją Nadzoru Finansowego monitorujemy rynek również pod względem czynników rynkowych, które mogły tutaj wystąpić.

Urząd będzie sprawdzać, czy nie istnieje mechanizm, który mógłby być podstawą do wszczęcia działań administracyjnych w sprawie zmowy cenowej.

- Ubezpieczyciele będą odpytywani głównie z kosztotwórczych czynników samego OC – zapowiedziała Małgorzata Cieloch. – Na tym etapie, po tych analizach, które mamy w tej chwili, to są raczej czynniki rynkowe. Te czynniki to próba przywrócenia rentowności składki wpłacanej przez kierowców do poziomu wypłacanych odszkodowań. Oceniamy, że obecna sytuacja to urealnienie składki, chociaż bardzo bolesne dla konsumenta. Pamiętajmy, że zmowa to działanie zorganizowane, które polega na ustaleniu warunków cenowych i wzroście cen, ale którego skutkiem jest również ograniczenie konkurencji.

Dopłaty do polis?

Także posłowie innych klubów domagają się w interpelacjach interwencji rządu na rynku polis.

- Jeżeli jakaś usługa jest obowiązkowa dla obywateli, to państwo powinno mieć wpływ na cenę i jakość tej usługi, tak, aby interesy obywateli były maksymalnie chronione – zauważył poseł Adam Andruszkiewicz z Kukiz'15. Podobne interwencje zdarzają się już w innych sektorach. Państwo dopłaca np. 2/3 składki pobieranej przez ubezpieczycieli rolnikom chcącym ubezpieczyć uprawy lub zwierzęta. W budżecie państwa na ten rok zaplanowano na ten cel ponad 200 mln zł.

- Aż takiej interwencji państwa w interesie kierowców się nie spodziewam – przyznał poseł Grzegorz Furgo z Nowoczesnej. – Uważam jednak, że w obliczu takich podwyżek cen należałoby oczekiwać jakiejś formy dofinansowania przez państwo systemu obowiązkowych ubezpieczeń komunikacyjnych. Wiem, że nie ma to wiele wspólnego z wolnym rynkiem, ale przecież rząd przyzwyczaił nas już do tego, że dopłaca do wielu różnych rzeczy. Dlaczego więc nie miałby ulżyć kierowcom, którzy ponoszą coraz wyższe koszty utrzymania samochodów?

Źródło: IAR, TVN24bis

Inne aktualności